Aktualności

15.01.17 - Szósty rozdział na Wattpadzie!

7 lis 2016

AKTUALIZACJA


OD TERAZ ZNAJDZIECIE MNIE TUTAJ:



Czy zmiany w opku będą duże?  W pewnych momentach na pewno tak, zresztą sami zobaczycie ;)

Zapraszam!

20 paź 2016

TAK JAKBY REAKTYWACJA?

Hej. Nie wiem czy ktoś to przeczyta, bo minęło już trochę czasu odkąd cokolwiek tu publikowałam, ale może jednak :) 

Wiecie, że jestem dosyć mocno przywiązana do tego opowiadania, mimo iż jest trochę głupkowate (bo nie oszukujmy się, jest ;d), ale nawet po takim czasie nie daje mi ono spokoju. Gdzieś tam w głowie cały czas powstają nowe pomysły, a bohaterowie domagają się zamknięcia swoich historii. Wcale się im zresztą nie dziwię ;)

Pomyślałam sobie więc, że przeniosę się na Wattpada i opublikuję to opko w nowej, nieco zmienionej i mam nadzieję trochę dojrzalszej wersji :) Wtedy na spokojnie będę mogła pisać kolejne rozdziały bez myślenia o tych głupotkach, które były na początku :D 

Może ktoś to będzie czytał, może nie. Ja w każdym razie muszę to jakoś zakończyć, bo inaczej Vivienne nie da mi spokoju -,-

SKOMENTUJCIE JEŚLI TO CZYTACIE!

P.S. Na razie nie podaje żadnych linków. Zrobię to po opublikowaniu pierwszego rozdziału :)
xo ;* 

15 wrz 2014

Ogłoszenie

 Niechętnie informuję, iż z powodu spraw osobistych zawieszam bloga.
Może wrócę, może nie. Jeszcze nie wiem.
Pozdrawiam :*

16 sie 2014

Rozdział 49: "Musisz być takim dupkiem? "


Ciemność niestety nie pozwalała mi na dokładne przyjrzenie się mężczyźnie, ale nawet przez chwilę nie pomyślałam o zapaleniu światła. Strach skutecznie mnie sparaliżował. Spoglądaliśmy na siebie w niepokojącej ciszy, która trwała, wydawałoby się, całe wieki. Szybko przesuwałam wzrokiem po jego sylwetce, próbując ocenić stopień zagrożenia, ale tak naprawdę, jedyne co mogłam widzieć to jego oczy. Wyglądały jakby świeciły w ciemności, a ich niebieski odcień był wręcz nienaturalny.
Mężczyzna zdecydowanie nie był zbyt umięśniony, ale jego groźna postawa sprawiła, że skuliłam się na łóżku, nie wiedząc czego się spodziewać.

- Coś ty za jeden? - zapytałam cicho.
- Uriel - odparł, głębokim głosem, jakby ze znudzeniem.

Wpatrywałam się w niego, mając nadzieję, że doda coś więcej, bo imię nic mi nie mówiło.

- Przysłał mnie Rafael - uzupełnił w końcu.
- Ah tak? O tej godzinie?
- Owszem. Musimy iść - oznajmił szorstko.
- Teraz? - mimowolnie uniosłam głos. - Chyba sobie żartujesz! Jest noc, właśnie miałam iść spać.
W ciągu sekundy znalazł się obok łóżka i pochylił nade mną. - Posłuchaj, bo powiem to raz i nie będę się powtarzał. Gówno mnie obchodzi twoje widzimisię. Nie jestem tu po to, żeby Cię niańczyć, ale żeby zapewnić Ci bezpieczeństwo. Albo weźmiesz się w garść i pójdziesz teraz ze mną, albo radź sobie sama. Jasne? - warknął.
Zaskoczona jego wybuchem, pokiwałam szybko głową. - Ja..jasne - wydukałam niepewnie.
- Świetnie. Masz pięć minut. Czekam za drzwiami - odsunął się, po czym wyszedł z pokoju.